Dla baptystów Pismo Święte od zawsze było wiążącym autorytetem zarówno dla życia osobistego, jak i zborowego. Gdy z czasem okazało się to konieczne, sformułowano różne baptystyczne wyznania wiary, zawierające prawdy biblijne, których trzymały się poszczególne zbory. Nie inaczej było w przypadku pierwszego zboru baptystycznego w Pradze. Jego pastor, Jindřich Novotný senior, wydał w 1886 roku, rok po założeniu zboru, Wyznanie wiary wierzących ochrzczonych chrześcijan, zwanych potocznie baptystami. O absolutnie zasadniczym znaczeniu Biblii dla baptystów świadczy to, że pierwszy artykuł tego Wyznania nosi tytuł O Słowie Bożym i wyraźnie przypomina, że Pismo Święte jest „prawdziwie natchnione przez Ducha Świętego”. Pragniemy świadomie kontynuować tę bogobojną służbę naszych przodków i z pomocą Bożą trzymać się tych samych fundamentalnych prawd, które w naszym kraju niegdyś doprowadziły do zakładania zborów baptystycznych.
Niestety, te fundamentalne prawdy, na których założona została nasza Unia, w ostatnich czasach zanikają. Przez ostatnie siedem lat staraliśmy się zwracać uwagę na różne zjawiska pojawiające się w BJB, które stoją w sprzeczności z nauczaniem biblijnym. Czyniliśmy to na zjazdach delegatów poprzez liczne wnioski, które jednak zawsze były odrzucane, i nigdy nie rozwinęła się biblijna dyskusja nad ich treścią, na jaką mieliśmy nadzieję.
To tak zwane Oświadczenie pięciu zborów oraz Apel do wszystkich członków Unii były przede wszystkim próbą dotarcia do każdego członka BJB i ostrzeżenia go przed niebezpieczeństwem coraz szerzej rozprzestrzeniającego się wpływu teologii liberalnej, która katastrofalnie odwodzi naszą Unię od pierwotnego kursu BJB, mocno zakorzenionego w Słowie Bożym. Szczerze ubolewamy, że nasza Unia nie okazuje już takiej samej troski o czystość nauki opartej na Piśmie, jak nasi przodkowie. Boli nas, że obrady międzyzborowe prowadzone są raczej w duchu polityki i osobistych preferencji i brak w nich poszukiwania prawdy opartej na woli Bożej objawionej nam w Piśmie. Unii brakuje duchowej czujności, w wyniku czego jedna biblijna nauka po drugiej jest stopniowo podważana i rozbijana. Nasze najpoważniejsze, od dawna zgłaszane zastrzeżenia dotyczą następujących kwestii:
- Odejście od autorytetu Pisma Świętego
Od wielu lat BJB nie docenia kluczowego znaczenia Pisma Świętego jako najwyższego autorytetu i jako wystarczającego dla służby i życia zboru. Skutkuje to nieuchronnie niezdolnością do zajęcia jasnego biblijnego stanowiska w kwestiach praktyki zborowej i życia wierzących, a nawet bluźnierczymi próbami oddzielenia autorytetu Pisma od autorytetu Pana Jezusa. Wielu głosi, że Chrystus jest najwyższym autorytetem, a mimo to nie ma jasnej odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób Chrystus ten autorytet sprawuje. Podobnie jak ci, którzy stali u początków historii naszej Unii i położyli jej fundament, wierzymy, że Chrystus sprawuje swój autorytet przez natchnione przez Boga, nieomylne, a przez to wystarczające Pismo.
Szczerze ubolewamy, że wielu we współczesnej Unii już w to nie wierzy. Chociaż Dokument założycielski BJB w części zatytułowanej Misja Kościoła i podstawowe artykuły wiary stwierdza, że „fundamentem doktrynalnym i wiążącą normą baptystów jest Pismo Święte Starego i Nowego Testamentu”, praktyka wyraźnie pokazuje, że od dawna już tak nie jest. Jest wręcz odwrotnie. Jesteśmy przekonani, że obecny rozwój wydarzeń pokazuje, iż dla wielu Pismo Święte stało się normą całkowicie niewiążącą, gdzie każdy może wierzyć i interpretować Pismo według własnego uznania, a nie istnieje żaden odpowiedni system zdolny skorygować wszystkie te nowe wątpliwe tendencje.
Słabe spojrzenie na Pismo Święte w BJB widać także po tym, że podczas wspólnych obrad prawie nikt nie odważa się na nie powoływać.
Ta utrata autorytetu Pisma oznacza, że jako wyznanie nie mamy już wspólnego, mocnego fundamentu, co pociąga za sobą kompromisy, których już nie możemy i nie chcemy dłużej ignorować. Stoją one w sprzeczności z wiarą, którą pragniemy zachować z czystym sumieniem przed naszym Zbawicielem.
- Utrata jasności w nauce o usprawiedliwieniu przez samą wiarę.
Ta kluczowa teza reformacji jest w Unii poważnie podważana przez jej bardzo aktywne członkostwo w ERC (Ekumenicznej Radzie Kościołów). Ponieważ BJB pozostaje członkiem tej organizacji, nie potrafi się wyraźnie odróżnić od kościołów, które nie głoszą biblijnej ewangelii, a nawet ją wypaczają. Przez współpracę i udział we wspólnych „nabożeństwach” z tymi kościołami i ich przedstawicielami okazujemy jednocześnie fałszywą jedność, nie tylko wobec nich, ale także wobec świeckiego społeczeństwa. W ten sposób dopuszczamy się grzesznych kompromisów kosztem poznanej niegdyś Prawdy, spychając tym samym na bok naukę o usprawiedliwieniu przez samą wiarę.
- Utrata jedności
Kolejną konsekwencją zaprzeczenia wystarczalności i rozstrzygającego autorytetu Pisma dla życia jest utrata prawdziwej jedności i głębokiej wspólnoty. W tak zwanej „modlitwie arcykapłańskiej” Pan Jezus prosi Ojca niebieskiego o jedność swoich naśladowców i dodaje: „Uświęć ich w prawdzie; Twoje słowo jest prawdą.” (Jana 17,17) Prawdziwa jedność w kościele jest więc możliwa tylko na gruncie bycia zjednoczonymi w prawdzie Słowa!
Ale skoro BJB nie potrafi się zgodzić nawet w najbardziej podstawowych sprawach, takich jak autorytet Pisma czy sama ewangelia, to naturalne, że niezgoda panuje także w innych kluczowych kwestiach doktrynalnych. W rezultacie w BJB nie ma prawdziwej jedności i nie może jej być. Zbór w Jabloncu usiłował doprowadzić do wprowadzenia kilku uzupełnień do Statutu BJB, aby chronić jedność i czystość naszej nauki w podstawowych i jasnych kwestiach biblijnych, lecz zostało to kategorycznie odrzucone – co pokazuje, że BJB bardziej zależy na niebiblijnej różnorodności niż na biblijnej jedności.
- Niezdolność do zachowania czystości kościoła
Odejście od autorytetu Pisma Świętego ku niewiążącemu traktowaniu Słowa Bożego według ludzkiego kaprysu doprowadziło do dalszego upadku naszego kościoła. W BJB jest już ustanowiona kobieta-pastor, a przytłaczająca większość zborów zaakceptowała ten fakt. Jak więc możemy stanąć przed naszym Panem, który wyraźnie zakazał właśnie tego w Piśmie (1 Tymoteusza 2,12)? Zamiast traktować poważnie słowa apostoła Pawła, który opiera swój wywód na porządku stworzenia, niektórzy przywódcy w BJB wolą zaprzeczyć samemu stworzeniu. W ten sposób potwierdzamy, na własną szkodę, naukę Pisma, że zaniedbanie jednej prawdy prowadzi do wypaczonego spojrzenia także w innych dziedzinach.
Mimo jasnych tekstów (Rzymian 1,26-27; 1 Koryntian 6,9-10, między innymi) ostatni Zjazd Delegatów na wiosnę 2018 roku nie był w stanie zająć jasnego stanowiska wobec zaprzeczania grzeszności praktykowanej homoseksualności. Ten przebieg w pełni pokazał całkowity upadek BJB – będący jednak logicznym skutkiem długotrwałego zaniechania zajęcia się istotnymi problemami. Niezgoda co do tego, co jest, a co nie jest grzechem, i wynikająca z niej tolerancja; brak ostrożności wobec fałszywych nauczycieli i ich nauki; niebiblijne podejście do urzędu pastorskiego oraz szereg innych spraw uczyniły z naszej Unii jako całości konfederację letnich uczniów (Mateusza 7,21; Łukasza 6:46).
Zakończenie
Wobec tego, że cele BJB określone w jej Dokumencie założycielskim – a mianowicie zrzeszanie zborów o tej samej orientacji teologicznej – od dawna nie są realizowane, i że nie istnieje żaden działający mechanizm, a przede wszystkim żadna wola powrotu do tych celów, postanowiliśmy po długich latach wzajemnej niezgody nie dążyć już do tego wspólnego fundamentu. Uważamy obecny stan BJB za nierozwiązywalny. Dlatego postanowiliśmy podjąć w naszych zborach kroki prowadzące do wystąpienia ze związku zborów zgromadzonych w Unii Baptystycznej (Bratrská jednota baptistů, BJB). Czynimy to z najgłębszym żalem, ale w istocie nie mamy wyboru. Nasze sumienie jest zniewolone Słowem Bożym i dlatego nie pozwala nam już trwać w tej relacji. Rozumiemy, że w BJB są nadal pobożni chrześcijanie, którzy chcieliby walczyć o odnowę Unii. My także kiedyś podzielaliśmy ten sam entuzjazm. Doszliśmy jednak do tego samego wniosku co Charles Spurgeon, że „święty obowiązek prawdziwego wierzącego wobec ludzi, którzy twierdzą, że są chrześcijanami, ale zaprzeczają Słowu Pana i odrzucają fundamenty ewangelii, polega na tym, by wyjść spośród nich. Jeśli ktoś mówi, że należy dążyć do zmiany, zgadzamy się; ale gdy staje się oczywiste, że te starania nic nie przyniosą, jaki to ma sens? Jeśli wspólnota dopuszcza błąd, jeśli go przyjmuje i wspiera, świadczy to o zdecydowaniu, by nie zmieniać fundamentu, a wtedy nie jest możliwa żadna wewnętrzna zmiana, która mogłaby zasadniczo pomóc. Obecność partii ewangelicznej może zło jedynie tłumić i być może tymczasowo ukrywać; ale ten kompromis sam w sobie jest grzechem, a zatem nie można osiągnąć żadnego trwałego dobrego rezultatu. Pozostawać we wspólnocie, która stara się dostosować do każdego przekonania w nadziei, że wszystko się rozwiąże, to to samo, jakby Abraham pozostał w Ur albo w Charanie, mając nadzieję, że dom, z którego został powołany, się nawróci.”
Nie zamykamy się; przeciwnie, pozostajemy otwarci i pragniemy współpracować ze wszystkimi, którzy trzymają się autorytetu, natchnienia i nieomylności Pisma i uznają Słowo Boże za jedyny przewodnik dla wiary i praktycznego życia. Nadal uznajemy jedność z każdym, kto żyje zbawieniem z samej łaski, przez samą wiarę i w samym Chrystusie i je głosi.
Ze smutkiem, a zarazem w pełnej świadomości naszego poddania Panu Kościoła,
zbory BJB w Jablonci nad Nisou, Kroměříżu, Kuřimiu, Lovosicach oraz stacja misyjna w Jílové u Děčína.