Wyznanie wiary

To wyznanie wiary powstało na podstawie obszerniejszego Baptystycznego Wyznania Wiary z 1689 roku (wydanego przez Didasko z.s. w Kromieříżu w 2016 roku). Jest to wyznanie krótsze, ale staraliśmy się nie pominąć niczego istotnego. Zmieniliśmy jednak kolejność artykułów i połączyliśmy pokrewne i powiązane ze sobą części. W niektórych miejscach konieczne były także uzupełnienia (na przykład o małżeństwie), ponieważ dziś istnieją rzeczywistości, o których wspominaniu nasi przodkowie nie mogli nawet pomyśleć.

Bóg Trójjedyny

Wierzymy w jednego1) żywego i prawdziwego Boga, o którym tak potężnie świadczy całe stworzenie2) — ogrom wszechświata i niewypowiedzianie małe cząstki materii i życia, mądry porządek i cudowna jedność w niezliczonej różnorodności i pięknie. A Stwórca zawsze przewyższa to, co stworzył. Wierzymy zatem w Boga, który jest dla człowieka niepoznawalny i niewidzialny3), wszechobecny4), wszechmocny5)6), wieczny7), nieskończony8), niezmienny9), wszechwiedzący10) i absolutnie suwerenny11). Dlatego człowiek może ze stworzenia poznać tylko ułamek tego, kim jest Bóg. Musiał On objawić nam siebie przez Pismo i tylko w ten sposób mogliśmy poznać także Jego świętość12), czystość13), doskonałość14), sprawiedliwość15) i nienawiść do grzechu i grzeszników16)17), ale też Jego nieskończone miłosierdzie18) i miłość.19)

W jednym Bogu istnieją trzy boskie i nieskończone osoby1), o wiecznym bycie i pełnej boskiej istocie — Ojciec, Słowo (czyli Syn) i Duch Święty2)3) — a każda z nich jest w pełni Bogiem. Zarazem jednak każda osoba różni się w działaniu i mocy, podczas gdy ich istota pozostaje jedna i niepodzielna4)5)6). Każda też ma inną rolę7)8) w zbawieniu rodzaju ludzkiego9)10). Tę wiedzę o Bogu objawia nam wyłącznie Słowo Boże w Biblii.

Stworzenie

Wszechświat, ziemia i cała natura nie są wytworem przypadkowych procesów fizycznych czy chemicznych ani ślepej ewolucji. Wierzymy, że Bóg jest Stwórcą i Podtrzymującym wszystko, co widzialne i niewidzialne1)2)3); oraz że życie na ziemi, w całej jego różnorodności4), zostało stworzone przez Stwórcę w sześć dni według Jego woli, dokładnie tak, jak opisuje nam to początek Księgi Rodzaju — i że całe stworzenie było bardzo dobre5).

Po stworzeniu wszystkich istot niebieskich i pozostałych stworzeń Bóg stworzył także człowieka — mężczyznę i kobietę, obdarzonych nieśmiertelną duszą i zdolnością życia w społeczności z Bogiem. Byli koroną stworzenia, uczynieni na obraz Boży1) w poznaniu, sprawiedliwości i świętości. Mieli prawo Boże wypisane w sercach2), ale mieli wolną wolę, która nie wykluczała możliwości zmiany zdania i odwrócenia się od Boga3).

Również w raju człowiek otrzymał jeden zakaz1): nie wolno mu było jeść owocu z drzewa poznania dobra i zła. Ale upadły archanioł Szatan posłużył się przebiegłym wężem, który doprowadził Ewę do nieposłuszeństwa, a ona z kolei Adama2). Tym grzechem oboje zostali odcięci od pierwotnej sprawiedliwości i od społeczności z Bogiem3). Ich upadek w grzech i następująca po nim śmierć dotknęły nie tylko ich, ale także wszystkich ich potomków — czyli cały rodzaj ludzki4). Od chwili upadku wszyscy rodzimy się ze skażoną naturą5)6), skłonną do nieposłuszeństwa i zła7) oraz martwi duchowo wobec Boga8). Z powodu człowieka całe stworzenie również popadło w stan zepsucia9)10).

Słowo Boże

Cała Biblia — czyli 39 ksiąg Starego Testamentu i 27 ksiąg Nowego Testamentu (bez apokryfów, których Nowy Testament nie cytuje ani razu!) — jest natchniona przez Boga1) i stanowi spisaną mowę Boga do ludzi2)3)4), która sama, w swoich oryginalnych językach, jest dokładną, wystarczającą, niezmienną, nieomylną i ostateczną normą wszelkiego zbawczego poznania, wiary i posłuszeństwa prowadzącego do Chrystusa5). Wszelkie dodatki, odstępstwa czy niebiblijne praktyki zawsze pozbawiają Pismo jego pełnej prawdy i autorytetu.

Autorytet Pisma pochodzi od Boga, który jest prawdą1); Jego Słowo również jest pod każdym względem prawdą, niezależną od opinii i nauk ludzi czy kościołów. Samo Pismo objawia nam w pełnej całości i nieomylności kompletne ukazanie jedynej drogi zbawienia człowieka przez Chrystusa2). Jego autorytet potwierdza Duch Święty w sercach dzieci Bożych3).

Tylko w świętych Pismach Biblii obietnica zbawienia1) w Mesjaszu — Chrystusie — jest stopniowo objawiana, a dokonanie tego zbawienia jest w pełni ukazane w ewangelii2)3)4). Jest to ostateczne przesłanie o możliwym ocaleniu5) grzeszników przed sądem Bożym oraz wezwanie6) do pokuty i powrotu do Boga. Sama ewangelia7), razem z działaniem Ducha Świętego8), w pełni wystarcza, by ludzie narodzili się na nowo, zostali ożywieni i przywróceni do życia ku chwale Bożej9). To jądro ewangelii można zrozumieć w każdym przekładzie Biblii.

Przez swoje Słowo Bóg objawił także swoje prawo moralne jako część przymierza z narodem Izraela, streszczone w Dziesięciu Przykazaniach1)2). Ale to samo prawo było już wypisane w sercach ludzi przy ich stworzeniu. W Nowym Przymierzu3) wypełnianie i zachowywanie prawa nie jest już dla chrześcijan warunkiem zbawienia — Pan Jezus dokonał dla nas wszystkiego przez swoje święte życie i swoją ofiarę4). Dziś Dziesięć Przykazań służy chrześcijanom jako obraz tego, jaki jest Bóg i jak powinni żyć wierzący. A kto jest w Chrystusie, ten z radości i miłości do Niego będzie się starał czynić to z pełnym oddaniem5).

Nieomylną normą interpretacji Pisma jest samo Pismo1). Wierzymy, że każdy fragment Pisma, oświecony przez Ducha Świętego za pomocą innych fragmentów Pisma, ma tylko jedną poprawną interpretację2)3); nie może mieć kilku wzajemnie sprzecznych „prawdziwych” interpretacji.

Boże zbawienie w Chrystusie

Bóg nie odrzucił całkowicie upadłej i grzesznej ludzkości, choć żaden człowiek nie był i nie jest w stanie sprostać mierze sprawiedliwości, której wymaga święty Bóg1), i wszyscy zasługujemy na wieczne potępienie. A jednak Bóg, od przed wieków2), ze swojej miłości i łaski przygotował plan zbawienia dla wielu. Już od czasów raju3) Bóg stopniowo objawiał ten plan przez swoje przymierza z ludźmi i przez proroctwa. A w pełni czasu wypełnił plan zbawienia przez swoją drugą Osobę — we wcieleniu Zbawiciela, Pana Jezusa Chrystusa4). Ta łaska, dana wierzącym każdego wieku, jest opisana nam w Pismach ewangelii. Pan i Stwórca świata uniżył się i choć żył życiem świętym, pozwolił się ukrzyżować5), aby nas wykupić6) z niewoli grzechu i śmierci. Tą ofiarą, w pełni i nigdy nie do powtórzenia7), zadośćuczynił sprawiedliwości Bożej i pojednał nas z Bogiem8); a z powodu ofiary Jezusa Jego sprawiedliwość została nam przypisana9) i Bóg stał się także naszym Ojcem. A Pan Jezus sam, bez żadnego zastępstwa, jest Głową kościoła10).

Wierzący otrzymują zbawienie przez wiarę1), czyli przez pełne zaufanie prawdziwości ewangelii2) oraz stałości i niezmienności słowa Bożego. Prawdziwej wiary nie można „odziedziczyć”, ani nie można do niej dojść samym tylko rozumem. Wiara jest darem Bożej łaski i jest całkowicie niezasłużona3).

Otrzymanie zbawienia jest również uwarunkowane pokutą1) — czyli żalem za swoje grzechy2), prośbą do Boga o ich przebaczenie3) oraz nawróceniem4), to znaczy postanowieniem, by więcej nie grzeszyć, i staraniem, by żyć dla Chrystusa.

Nieodłączną częścią zbawienia jest także proces uświęcenia1). Nawet zbawiony wierzący nadal żyje w zepsutym ciele, ale grzeszne pragnienia muszą być przez uświęcenie umartwiane2)3). Uświęcenie może w człowieku rozpocząć się tylko wtedy, gdy mieszka w nim Duch Święty4), który dał mu nowe serce i nowego ducha5). Duch Święty prowadzi wierzących tak, aby grzech tracił władzę w ich życiu6), pragnienia cielesne słabły, a świętość7) i naśladowanie Pana Jezusa się umacniały.

Bóg powołał wierzących do dobrych uczynków1)2), ale nie jako warunku wstępnego, środka zjednania sobie łaski ani pomocy czy uzupełnienia zbawienia. Zbawienie jest nam dane całkowicie darmo3), z łaski Bożej przez Chrystusa. Wierzący czynią dobre uczynki nie po to, by być zbawieni, lecz dlatego, że już dostąpili łaski i chcą podobać się4) swojemu Panu. Kto próbuje dodać cokolwiek swojego do swego zbawienia, ten podlega przekleństwu!5)

Aby Boże zbawienie dobiegło końca, potrzebna jest moc Boża i pomoc Boga w naszych wysiłkach — nie tylko na początku zbawienia, lecz zbawcze dzieło Boże trwa przez całe życie wierzących, aż do chwili, gdy zostaną wezwani do domu, do niebiańskiej chwały1). Dzieje się to przez wstawiennictwo naszego Zbawiciela w niebie2) (nie świętych) i przez działanie Ducha Świętego3), przede wszystkim przez oddziaływanie potężnego Słowa Bożego4), a często także przez współdziałanie kościoła i korygowanie przez niego5).

Boża Opatrzność

W swojej mądrości i świętości oraz z własnej wolnej decyzji Bóg ustanowił, postanowił i sprawia wszystko, co kiedykolwiek się dzieje1)2). A jednak nie jest autorem żadnego grzechu3); nie znosi wolności innych stworzeń, a mimo to doprowadza swój nadrzędny zamysł do celu. Bóg wie wszystko, ale nie dlatego, że to jedynie przewiduje; nieustannie wszystko sprawia według swojej z góry ustalonej woli4). Nic nie może się stać poza Bożą opatrznością; nawet następstwa wydarzeń, „przypadek”, przyczyny wtórne i nieszczęścia podlegają Bożym zamysłom, a On używa ich według swojej woli5). Nawet upadek części aniołów, upadek człowieka i sam grzech są częścią wiecznego zamysłu Bożego, skierowanego ku zbawieniu i zachowaniu wierzących przez Chrystusa oraz ku wiecznemu potępieniu Szatana i wszystkich, którzy trwają zatwardziali w grzechu6)7).

Bóg także przeznaczył niektórych ludzi jeszcze przed stworzeniem świata1)2)3), wybierając ich według swojej mądrości i łaski do życia wiecznego przez Chrystusa, a pozostawiając innych, by żyli według własnej woli bez Boga, albo podążali za opiniami i naukami poza zbawieniem w Chrystusie4), albo służyli Bogu bez Ducha Świętego5). Wybranie nie jest dawane na podstawie pochodzenia, osobistych przymiotów, zasług ani wychowania; jest niezasłużoną i niepojętą łaską Bożą6)7)8). Liczba zbawionych jest z góry ustalona9); obejmuje małe dzieci10) i tych, którzy nie są w stanie zrozumieć ewangelii.

Kwestia predestynacji leży całkowicie w gestii Bożej opatrzności1). My, ludzie, widzimy tylko to, co mamy przed oczami, i nie możemy w tej sprawie wydawać ostatecznego sądu o nikim — nawet o sobie samych2). Wierzący doświadczają pewności3) od Ducha Świętego, a mimo to muszą aż do końca swojego życia trwać w pokorze i posłuszeństwie w naśladowaniu Chrystusa4).

Skuteczne powołanie Boże i wolna wola człowieka

Ze swojej łaski1), w wyznaczonym czasie i na swój sposób Bóg skutecznie powołuje tych2)3), którzy od wieczności są zapisani w księdze życia4). Przemawia do nich przez swoje Słowo i przez nie, mocą Ducha Świętego, ożywia ich5) z ciemności duchowej śmierci i wprowadza w światło i życie z Chrystusem. Nikt nie jest w stanie o własnych siłach6) wyrwać się z ciemności grzechu i nikt nie może przyjść do Jezusa Chrystusa, jeśli Ojciec niebieski go do Niego nie pociągnie7). Żaden człowiek sam z siebie nie szuka Boga8), a bez daru wiary nikt nie może w Niego należycie uwierzyć9). Nie zwalnia to jednak chrześcijan z obowiązku głoszenia ewangelii wszystkim ludziom10); Pismo ich do tego zobowiązuje.

Pismo mówi o znaczeniu woli człowieka1) i ludzkiego wysiłku. Nawet ludzie spoza Chrystusa z własnej woli czynią wiele rzeczy godnych pochwały. Jednak dobre uczynki człowieka nie mogą jeszcze usprawiedliwić go przed Bogiem; usprawiedliwienie musi być umożliwione ludzkiej woli i ludzkiemu szukaniu Boga2) (które są również potrzebne) przez działanie Ducha Świętego w człowieku3). Poza znalezieniem ludzkiej drogi powrotnej do „raju, do drzewa życia” i do obecności Bożej4) naturalna wola człowieka jest naprawdę wolna i niezależna; nie jest jedynie złudzeniem ani fikcją5)6). Wola człowieka (wspierana przez Ducha Świętego) jest także potrzebna do postępu w życiu duchowym wierzących7).

Doskonale wyzwolona wola człowieka może powstać tylko w życiu wierzących1), którzy zostali wyrwani spod panowania Szatana i mocy grzechu2), z grożącego sądu Bożego3), z przekleństwa prawa4) i ze strachu przed śmiercią5). A sumienie poddane Duchowi Świętemu jest także prowadzone ku wolności, by nie być związanym rzeczami, które same w sobie nie przeczą prawom Bożym, ale mogą prowadzić do legalizmu6). Ten, kto został wyzwolony, zgadza się ze wszystkim, co pochodzi z prawdy i jest związane z miłością Chrystusa7). Ale i tu kryje się niebezpieczeństwo grzeszenia w imię „chrześcijańskiej wolności”8).

Wytrwanie świętych oraz pewność łaski i zbawienia

Bóg także zachowa1) aż do dnia wieczności tych, których pociągnął do Chrystusa2)3) i których Mu dał4). Wierzący mogą przechodzić przez burze życia, a nawet przez upadki, ale okażą skruchę i wrócą do Boga, ponieważ to On, ze swojej łaski i ze względu na swoje powołanie5), nie pozwoli im odpaść6). Również w tej sprawie drogi Boże są dla nas często niepojęte; Bóg bardziej patrzy na swoje powołanie niż na widoczne dla nas ludzkie uczynki7).

Ci, którzy mają jedynie czysto ludzką wiarę, zawiodą się na niej1)2). Ale ci, którzy otrzymali Boży dar wiary, kochają swojego Zbawiciela3) i żyją w bojaźni Bożej i w posłuszeństwie Jego słowu4); doświadczają pewności zbawienia, którą Duch Święty potwierdza w nich5). Ta pewność nie opiera się głównie na ludzkich uczuciach; spoczywa na twardych faktach zbawienia6) poświadczonych przez ewangelię7), na wewnętrznych świadectwach darów łaski Ducha Świętego8) i na wydawaniu Jego owocu9). Nawet prawdziwy wierzący nie zawsze musi tę pewność odczuwać, zwłaszcza gdy przechodzi przez upadki i próby; a zanim ją osiągnie, często musi o nią długo walczyć10). O wiele bardziej niebezpieczna jest jednak zarozumiała ludzka pewność siebie, której Bóg w wieczności nie potwierdzi11).

Wspólnota kościoła i życie w niej

Wierzymy w jedną wspólnotę kościoła1) — całe zgromadzenie wszystkich świętych2) — i oblubienicę Chrystusa3), która jest poddana swojej Głowie, Chrystusowi, służy Mu i modli się tylko do Niego oraz do Boga Ojca w Duchu Świętym i w prawdzie. Kościół składa się wyłącznie z wybranych i z wierzących każdego wieku, wiernych prawdziwemu Bogu i Chrystusowi: tych, którzy przez wiarę oczekiwali obiecanego Mesjasza, który miał dopiero przyjść4); tych, którzy uwierzyli w Niego w czasie Jego wcielenia5); oraz wszystkich, którzy przez wiarę wypatrywali i wciąż wypatrują Jego przyjścia, a niektórzy z nich będą jeszcze żyć, by spotkać nadchodzącego Zbawiciela w obłokach6).

Wszyscy przeznaczeni, którzy uwierzyli i uwierzą w Chrystusa, którzy żyją pobożnie według Pisma i są zjednoczeni przez Ducha Świętego, tworzą wspólnotę ciała Chrystusa1) — Jego niewidzialny kościół, którego nie przemogą nawet bramy piekielne2). Mimo to w widzialnych kościołach i zborach zawsze byli i zawsze będą pewni członkowie3), którzy nie należą do odkupionych dzieci Bożych. Nie są owcami, które słyszą głos Pasterza4), lecz weszli do owczarni kościoła inną drogą niż przez Chrystusa5)6). Niektórzy spędzą całe życie w kościele, inni zaś zostaną po swoich uczynkach rozpoznani w zborach i, jeśli odmówią pokuty i zmiany, wykluczeni7); ale ostateczny i doskonały podział „pszenicy od kąkolu” i „owiec od kozłów” przeprowadzi dopiero sam Pan kościoła na końcu wieku8)9). I niestety jest smutnym faktem, że całe kościoły i zbory, tak jak Żydzi, mogą stać się synagogą Szatana10), poza poddaniem ewangelii Pisma i poza Chrystusem.

Zgromadzeniami zboru mają kierować ustanowieni starsi, którzy spełniają kwalifikacje podane w Piśmie1)2) i którzy zostali wyodrębnieni3) do służby i zatwierdzeni przez zbór do swojej duchowej posługi. Mają służyć zborowi zwłaszcza przez głoszenie i nauczanie, według swoich darów4). Ale zadanie wzajemnej służby, na bardzo różne sposoby, należy także do pozostałych członków zboru5) — nie tylko względem siebie nawzajem, ale także względem otaczających ich ludzi, zarówno w służbie praktycznej, jak i w ewangelii6).

Od czasów apostołów wierzący zgromadzali się w lokalnych zborach prowadzonych przez starszych1) i tworzyli terytorialnie niezależne kościoły2), nie podporządkowane hierarchicznie zborowi w Jerozolimie ani w Rzymie. Zbory poddawały się jednolitej nauce ewangelii i współpracowały ze sobą3), a jednak były kościołami niezależnymi, a każdy zbór posiadał wszystkie dary Ducha Świętego potrzebne do posługi, kierowania i pożytku zboru4). Dopiero w okresie po cesarzu Konstantynie I papieże przeprowadzili centralizację kościoła i zdobyli wpływy, władzę i bogactwo. Naszymi wzorami, zarówno duchowo, jak i organizacyjnie, są zbory pierwotnego kościoła.

Od czasów apostołów1)2) Chrystusowy kościół Nowego Testamentu gromadzi się na uwielbienie, dziękczynienie, głoszenie ewangelii i obchodzenie ustanowień Chrystusa, przede wszystkim w Dniu Pańskim — czyli w pierwszym dniu po szabacie — w dniu, w którym nasz Pan został chwalebnie wzbudzony z martwych3)4) i w którym został też zesłany Duch Święty (w pięćdziesiątym dniu po święcie Paschy5)). Zachowywanie szabatu jest również jedynym przykazaniem z Dziesięciu Przykazań, którego Nowy Testament nie powtarza, a zatem nie wymaga. Niedziela więc nie jest „chrześcijańskim szabatem”.

Bez działania Ducha Świętego w kościele zbory i kościoły z czasem staną się jedynie „żywymi muzeami tradycji”1). Wierzymy jednak, że głównym wspólnym celem działania Pisma i Ducha Świętego jest przemiana osobistego życia wierzących w coraz większe podobieństwo do Pana Jezusa Chrystusa2). Dlatego patrzymy nieufnie na chrześcijańskie działania nastawione na „radosne uczucia”, na cuda, na pielgrzymki do znanych kaznodziejów i na tęsknotę za „świeższymi słowami od Boga” przez „tłumaczenie języków” oraz za różnymi „pozabiblijnymi” objawieniami i księgami — zwłaszcza gdy nawet po tych szczególnych przejawach i doświadczeniach nie widać u tych wierzących żadnego duchowego wzrostu w ich osobistym i rodzinnym życiu chrześcijańskim. Jakich środków Duch Boży naprawdę używa do budowania kościoła i wierzących, pokaże sam czas po ich owocach3); a ostateczny sąd wyda sam Pan.

Chrzest i Wieczerza Pańska

Chrystus nakazał, by kościół obchodził tylko te dwa ustanowienia1)2).

Chrzest nie jest bramą do zbawienia1)2); jest dobrowolnym aktem potwierdzającym decyzję wiary i pokuty3), by porzucić życie bez Boga i wbrew Jego przykazaniom, posłusznie naśladować przykład Jezusa także w chrzcie i dołączyć do zboru wierzących4). Nie chrzcimy małych dzieci, ponieważ nie są jeszcze zdolne do podjęcia takiej decyzji.

Chrzest praktykowany przez apostołów i pierwotny kościół nie był chrztem przez pokropienie ani polanie, lecz chrztem przez zanurzenie1) (baptisma, chrzcić — baptizein). Chrzest ukazuje „pogrzebanie” grzesznej natury ochrzczonego w „grobie wody” i jego powstanie z Chrystusem do nowego życia2). Dlatego i my tak chrzcimy.

Wieczerza Pańska jest jedną z najistotniejszych części zgromadzenia wierzących, ponieważ prowadzi ich do wdzięczności i do bliższej społeczności z ich Zbawicielem1). Jest najbardziej intymnym wspomnieniem cierpienia naszego Zbawiciela2) i widzialnym obrazem ofiary Jego ciała i wylania Jego krwi dla oczyszczenia naszych grzechów i jako wystarczający okup przed świętym Bogiem3). Odrzucamy jednak naukę, że podczas pamiątki (Mszy) chleb i wino ulegają przeistoczeniu w rzeczywiste ciało i krew Pana. Kościół obchodzi to ustanowienie na pamiątkę4). I z tego powodu stanowczo odrzucamy także towarzyszący temu dogmat o wielokrotnie powtarzającej się ofierze5) Chrystusa we Mszy.

Małżeństwo

Wierzymy, że małżeństwo jest ustanowieniem Bożym i od samego początku było przeznaczone tylko dla mężczyzny i kobiety1) — to znaczy tylko dla dwóch płci stworzonych przez Boga. Małżeństwo zostało dane ludzkości dla wzajemnej pomocy mężczyzny i kobiety2), dla prawowitego rozmnażania rodzaju ludzkiego3) i dla ustrzeżenia przed nieczystością seksualną4). Pan Jezus uznał małżeństwo za związek jednego mężczyzny z jedną kobietą i nie pochwalał rozwodu5). Małżeństwo mogą zawierać osoby zdolne do tego prawnie i nie powinno ono dotyczyć bliskich krewnych6). Chrześcijanie nie powinni zawierać małżeństw z niewierzącymi7), a seks poza małżeństwem, czy to przed nim, czy w jego trakcie, jest rozpustą8). Przez Pismo Bóg potępia nie tylko praktyki homoseksualne9), ale także wszelkie inne perwersyjne praktyki10).

Posłuszeństwo (nie tylko) władzom świeckim

Władze państwowe i świeckie istnieją na świecie z Bożego zamysłu1) i wierzący mają się im podporządkować. Mamy szanować ich zarządzenia i być posłuszni ich poleceniom2), nawet w czasach niechętnych jakiemukolwiek podporządkowaniu. Mamy też modlić się za sprawujących władzę3). Podporządkowanie władzy powinno się zaczynać już w rodzinach i w wychowywaniu dzieci (zob. przypis 6 powyżej). Jedynym wyjątkiem dopuszczającym nieposłuszeństwo — nie tylko wobec władz świeckich — jest sytuacja, gdy ich polecenia bezpośrednio sprzeciwiają się woli Bożej objawionej w Piśmie4)5). Ale wierzący powinni też podporządkowywać się kierownictwu swoich zborów6)7) i sobie nawzajem8). Podobnie wszystkie nasze słowa, a także wszelkie konieczne przyrzeczenia czy przysięgi składane wobec władz, mają być zawsze prawdziwe — nasze tak ma zawsze znaczyć tak, a nasze nie — nie9). Wierzący ma szanować władze nie ze względu na same władze ani ze strachu, lecz dlatego, że podporządkowuje się Chrystusowi i Jego słowu10), które to nakazuje.

Życie po śmierci i zmartwychwstanie umarłych

Wierzymy, że życie nie kończy się wraz ze śmiercią1). Ciało rozkłada się w proch2), ale duch człowieka nie znika3). Duch wierzącego przechodzi do bliskości Boga (raj4)), gdzie oczekuje pełnego uwielbienia, podczas gdy duch niewierzącego przechodzi do Hadesu, miejsca udręczonego oczekiwania5) na ostateczne potępienie w Gehennie — jeziorze ognia6). Biblia nie objawia żadnej możliwości pośmiertnego „poprawienia się” w czyśćcu.

Wierzymy, że przy pierwszym zmartwychwstaniu umarłych martwe ciała wierzących zostaną odnowione, przemienione1) i połączone ze swoim duchem. Ciała zmartwychwstałych będą duchowe2) (i będą podobne do obecnego uwielbionego ciała Chrystusa3)). Ci wierni, którzy będą jeszcze żyć w chwili zmartwychwstania, również będą mieli swoje ciała przemienione i razem z Chrystusem będą królować tysiąc lat4). Niewierzący zostaną wzbudzeni dopiero po zakończeniu milenium, na ostateczne potępienie5).

Królestwo tysiącletnie

Wierzymy, że przed zakończeniem wieków Pan Jezus przyjdzie po raz drugi, tym razem jako Król królów i Pan panów1)2)3). Przyjdzie w swojej chwale i będzie królował na tej ziemi przez całe milenium — tysiąc lat4).

Wierzymy, że milenium nie będzie jedynie obrazowym okresem panowania Jezusa, lecz Jego rzeczywistym królowaniem1) w Królestwie Bożym na ziemi. Ci, którzy wierzą w dosłowne milenium, nie zgadzają się jednak co do czasu pochwycenia kościoła. Skłaniamy się ku premilenializmowi (to znaczy, że Pan Jezus pochwyci kościół przed siedmioletnim uciskiem poprzedzającym milenium). Pismo jednak nie objawia jasno czasu tego pochwycenia, dlatego ta kwestia nie powinna być przyczyną podziałów.

Sąd ostateczny

W swojej suwerenności Bóg wyznaczył dzień1), w którym sprawiedliwie osądzi świat, upadłe anioły i ludzi z wielkiego białego tronu. Przeprowadzi ten sąd przez swojego Syna, któremu go powierzył2). Albowiem po milenium Szatan zostanie uwolniony i ponownie zwiedzie cały upadły świat3). Sąd odbędzie się po zniszczeniu Szatana i zastępów zła w Armagedonie4). Dopiero po tym ostatecznym zwycięstwie Jezusa nastąpi powszechne zmartwychwstanie5), a ludzie każdego wieku (z wyjątkiem wierzących już zmartwychwstałych i pochwyconych) zostaną osądzeni przed białym tronem6). Wszystkie ich pobudki i uczynki zostaną sprawiedliwie zważone7), a wyrok zapadnie według imion zapisanych w księdze życia8)9). Wszyscy, którzy nie będą tam znalezieni zapisani, zostaną razem z Szatanem, Śmiercią i Hadesem wrzuceni do Gehenny — jeziora ognia. Ale ułaskawieni i błogosławieni będą radośnie żyć na wieki w chwale Bożej i w obecności Baranka w nowej Jerozolimie10).

Jednym z celów, które wykonanie sądu ostatecznego ma wszystkim ukazać, jest suwerenna moc Boga do wypełnienia swojej woli1). Ma ostrzec tych, którzy pod wpływem Ducha Bożego pozwalają sądowi się ostrzec i okazują skruchę2). Ma ukazać niepojętą łaskę Bożą wobec tych, których zbawił przez Pana Jezusa Chrystusa3) i którym udzielił błogosławionego życia wiecznego w swojej obecności. Ma też okazać Jego sprawiedliwość przez ukaranie wszelkiej mocy zła4) i wszystkich, którzy dobrowolnie i w pysze sprzeciwiali się Bożym zamysłom.

Dla wierzących Boży sąd jest także uroczystym przypomnieniem, że Bóg jest nie tylko łaskawy1), ale także sprawiedliwym Ojcem2), który nie przeocza grzechu i nie zostawia swoich dzieci bez karcenia — oraz że żaden z nas, którzy wierzymy, nie może zaniedbać czujności, posłuszeństwa i miłości, skoro nie wiemy, kiedy nasz drogi Zbawiciel powróci znowu na ziemię po nas3).